Moje dziecko ma autyzm Szanowni Państwo, możecie nam pomóc w nierównej walce z chorobą. Terapia naszego syna jest bardzo żmudna i kosztowna. Bardzo prosimy o pomoc. FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5 nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Juliusza Rosłaniec
wtorek, 10 lutego 2009
Pierwsze symptomy choroby Julka

Naszło mnie dzisiaj by troszeczkę powspominać.

Julek urodził się 2 tygodnie po terminie poprzez cesarskie cięcie. Decyzja o zabiegu została podjęta dość szybko,  pamiętam tylko, że szukano  anestezjologa i dzwoniono po kogoś z oddziału noworodków. Kiedy się obudziłam było mi okropnie zimno i bolały mnie plecy. Na sali czekał na mnie mąż i synek, który nie należał do najmniejszych - ważył 4500g. A ja cały czas się martwiłam, JAK JA BĘDĘ GO KARMIŁA, skoro mam leżeć na plecach. Dość szybko co innego zaczęło mnie martwić - Julek w ogóle nie płakał. Uspokajano mnie, że to normalne u dzieci z cc, że to wina leków.

Pierwsze łzy Julka pojawiły się jak już skończył pierwszy miesiąc. Pamiętam, że cieszyłam się jak głupia na te łzy.

Ale miałam też inne zmartwienie - Julek bardzo dużo spał. Przesypiał prawie całe noce już od pierwszych dni swojego życia, a przecież karmiony był piersią. Spał też bardzo dużo w ciągu dnia. Położony do łóżeczka zasypiał niemal natychmiast. Wychodziłam tylko na moment z pokoju do toalety, a gdy wracałam on już spał.

Wszyscy znajomi pukali się w głowe i powtarzali - dziewczyno, ciesz się, masz idealne dziecko.

Chociaż były odstępstwa - nie umiał zasnąć, gdy byliśmy u kogoś w gościach, męczył się niemiłosiernie, ale spanie mu nie wychodziło, zasypiał dopiero w wózku.

Spał, jadł, rósł i coraz bardziej mnie martwił. Ale UŚMIECH nie znikał z jego twarzy. Dziadek nazywał go Perełeczką, właśnie ze względu na śliczny uśmiech. 

Jednak do czasu, nastąpił taki dzień - mniej więcej ok. 18 miesiąca życia, w którym coraz mniej było uśmiechu, a coraz więcej smutku i przerażenia w oczach.

Julek w wieku 18 miesięcy:

 Na zdjęciu widać efekty jednego z dziwnych zachowań jakie prezentował Juluś - szczypanie siebie i innych.

 

sobota, 19 stycznia 2008
Mój aniołeczek

Bardzo lubię swoje dziecie z loczkami. Niestety teraz włoski są już dużo sztywniejsze i nie kręcą się tak ładnie.

Tak wyglądał Juliś ponad 2 lata temu, w najtrudniejszym dla niego i dla nas okresie:

Julek 3 latek

A to zdjęcie najbardziej oddaje charakter mojego pędziwiatra:

Julek lata

Zdjęcie jest nieostre, ale na tym polega jego urok, przynajmniej moim zdaniem.

Autorem fotek jest mój mąż.

wtorek, 27 listopada 2007
Sen sprzed lat
Małymi kroczkami zbliżają się piąte urodziny Julka.
I tak sobie wspominam jak to było pięć lat temu, gdy czekałam na moje maleństwo. Prawde mówiąc, nie pamiętam zbyt wiele, bo tak dużo później się wydarzyło, ale zapamiętałam jeden sen. Proroczy jak się zdaje.
Śniło mi się, że urodziałam śliczne maleństwo, pięknego blondaska z dużą główką, promiennym uśmiechem i niebieskimi przejrzystymi oczkami, którymi maleństwo patrzyło tak jakby przez mnie, gdzieś daleko w przestrzeń.
Już we śnie okazało się, że to LALKA.