Moje dziecko ma autyzm Szanowni Państwo, możecie nam pomóc w nierównej walce z chorobą. Terapia naszego syna jest bardzo żmudna i kosztowna. Bardzo prosimy o pomoc. FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5 nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Juliusza Rosłaniec
środa, 28 maja 2008
Maleńkie radości

1. Na biurku koło komputera, gdzie piłam sobie poranną kawkę, stał kubek Julka.

Oczywiście mały nie może przepuścić takiej okazji. Wszyscy w rodzinie nazywają go gąbeczką, bo może wypić tyle napoju ile tylko będzie przed nim stało. Podetkał mi pod nos ten kubek i coś tam wyajał.

Poprosiłam go, aby z drugiego pokoju przyniósł butelkę z wodą mineralną, to mu naleję. W odpowiedzi usłyszałam tylko jakiś pomruk. Po chwili dziecko przynosi mi butelkę. Przyznam, że się nie spodziewałam takiej reakcji. Zwykle polecenie: IDŹ i przynieś trafia w próżnię.

2. Od dwóch tygodni "czytamy".

Już dawno przeczytałam Domana (dzięki Beatko, wciąż zaglądam do tej książki), przygotowałam plansze z wyrazami. Ale nie było chętnego. Nie będę przecież zmuszać dziecka do tego co w założeniu ma być przyjemnością. Nie będę też za nim biegała z planszami. Ale teraz mam pomocnika, a raczej pomocnicę.  Julek dużo chętniej robi różne rzeczy z Judysią. Sadzam więc ich oboje na łóżku i pokazuję wyrazy. Julek niestety zwiewa już po jednokrotnym pokazaniu, a Judysia chętnie ogląda jeszcze raz. Troszkę to smutne ze względu na Julka, ale wydaje mi się, że mała nauczy się szybciej niż on.

3. Jest też druga faza czytania. Julek domaga się, abym mu czytała książki. Zwykle nie cierpi jak mu czytam, a tu taka odmiana. Sam mnie prowadzi do pokoju i pokazuje, że mam wziąć książkę. Ale tu też jest pewien haczyk. Nie ma co się łudzić, że będzie siedział spokojnie i słuchał w skupieniu. Niestety biega wtedy po łóżku i dość głośno pokrzykuje. Tylko na chwilę udaje mi się go skoncentrować.

4. Po kilku latach robienia takich i owaki masażyków Julkowi spodobało się masowanie plecków i dobrze znany wierszyk:    Idzie słoń, biegnie koń, kica zajączek, idzie pani na szpileczkach, pisze pani na tablicy, idą mrówki, pada deszczyk i jest dreszczyk.  Nie dość, że w końcu leży spokojnie, nie boi się, to masażyk go wycisza i czuje ten dreszczyk na plecach.

sobota, 24 maja 2008
O czym szumi kamień?

JUlek zjęcie

 

niedziela, 11 maja 2008
Przepisy na materiały do zabaw plastycznych
W związku z poprzednim postem, poszperałam troszeczkę w sieci i znalazłam przepisy na bezpieczne materiały.
W przypadku Julka wszystko musi być jadalne, bo szybko wędruje do buzi, albo jest wcierane w oczy.

Pomysły, jak zabawić i zająć najmłodszych

1.kreda domowej roboty
barwnik spożywczy (w proszku)
1/2 filizanki wody
3 łyżki gipsu
folia aluminiowa lub papierowe kubeczki
Wodę, gips i barwnik dobrze razem wymieszaj. Zawiń w folię aluminiową w rulon i zostaw do wyschnięcia. Gotowe.
Wariant 2: Napełnij kubeczki otrzymaną masą. Po wyschnięciu natnij kubek i
wyjmij z niego zaschniętą kredę. Kreda przygotowana w ten sposób nie łamie się
tak często, jak ta z rulonu.

2.słone ciasto
2 szklanki mąki
2 szklanki soli (możesz zrobic mniej lub więcej masy zachowując proporcje 2:2:1)
1 szklanka ciepłej wody
Wymieszaj dokładnie składniki, tak, żeby powstała jednolita masa, która nie klei się do suchych rąk.
Do masy można dodać parę kropel barwnika spożywczego lub wykorzystać mieloną kawę (kolor brązowy), sok z buraka (czerwony),.Figurki z ciasta solnego można pomalować farbkami plakatowymi lub wodnymi powyschnięciu. Aby “produkt” był twarlszy, po uformowaniu zostawiamy go do wyschnięcia przez noc, a następnie wsadzamy do piekarnika na 45 minut (ok. 150 stopni C).

3.piaskowa masa plastyczna
1 szklanka wody
1 szklanka mąki kartoflanej
2 szklanki piasku (czystego i przesianego)
stary garnek i duża łyżka do mieszania
Podgrzej w garnku wodę z piaskiem, dodaj mąkę kartoflaną i mieszaj, aż powstanie jednolita masa. Zdejmij z ognia i zostaw do ostudzenia. Masę można podzielić na kilka części i do każdej dodać odrobinę barwnika spożywczego.

4.masa plastyczna (domowa ciastolina)przepis 1
400 g mąki
200 g soli
2 łyżki oleju
2 łyżki ałunu
1/2 l gorącej wody
barwnik spożywczy( farbki do malowania jajek wielkanocnych oraz gęsta plakatówka też będą dobre)
duża łyżka do mieszania
Wodę doprowadź do wrzenia. W tym czasie wymieszaj pozostałe składniki w dużym naczyniu. Kiedy woda będzie wrząca wlej ją ostrożnie do reszty i dobrze wymieszaj. Jeśli masa przestygła, można mieszać rękoma. Masę można podzielić na kilka części i do każdej dodać odrobinę barwnika spożywczego.
W szczelnie zamkniętym pojemniku można masę bardzo długo przechowywać.

5.masa plastyczna - przepis 2
1 szklanka skrobi kukurydzianej
1,1/3 szklanki wody
2 szklanki soli
barwnik spożywczy( farbki do malowania jajek wielkanocnych oraz gęsta plakatówka też będą dobre)
2/3 soli rozpuść w małej ilości wody i zagotuj. Następnie wymieszaj skrobię kukurydzianą z pozostałą wodą i wlej do roztworu z soli. Na koniec dobrze wymieszaj, podziel na częsci.

6.płyn na bańki mydlane - przepis1
1/2 l ciepłej wody + 4,5 l
375 g szarego mydła
13 g kleju do tapet
250 g cukru
1/2 l wody i pozostałe składniki wymieszać w jednym, dużym naczyniu. Pozostawić na 24 godziny. Po tym czasie dolać resztę wody (4,5 l) i bardzo dokładnie wymieszać

7.płyn na bańki mydlane - przepis2
225 ml płynu do naczyń
3 l wody
1 łyżka gliceryny (do kupienia w aptece)
Wszystkie składniki dobrze wymieszać. Płyn jest gotowy, kiedy przestanie się pienić.

8.farbki na okienne witraże
25 g gumisiów (np. Haribo)
1 łyżka wody
barwnik spożywczy
Gumisie przełożyć do garnka, dodać wodę i na małym ogniu ciągle mieszając rozpuścić. Powstałą masę przełożyć do mniejszych miseczek i kiedy nieco ostygnie, dodać odrobinę barwnika (do każdej miseczki inny). Malować można pędzelkiem lub palcami. Farba szybko twardnieje i można malować nią tylko większe powierzchnie. Zaschniętą farbę usuwa się bardzo łatwo szpachelką lub innym płaskim przedmiotem (np. płytka CD) po uprzednim namoczeniu mokrą gąbką.

9.farbki do malowania palcami - przepis 1
Na każdy kolor farbki potrzeba:
100 ml wody
4 łyżki mąki
barwnik spożywczy (ew. sok z borówek, szpinaku, wiśni lub buraków czerwonych)
Barwnik wymieszaj z wodą (każdy kolor osobno!), dodaj mąkę i dobrze wymieszaj żeby nie było grudek. Gotowe! Farbki przechowuj do 2 tygodni w lodówce w szczelnie zamkniętych słoiczkach .

Farbki do malowania palcami - przepis 2
1 filiżanka skrobi kukurydzianej
2 filiżanki gorącej wody
1 filiżanka zimnej wody
farbki spożywcze
1 torebka żelatyny
Skrobię wymieszaj z 3 zimnej wody aż powstanie gładka pasta. W pozostałej zimnej wodzie rozpuść żelatynę, odstaw na moment. Gorąca wodę bardzo wolno wlej do pasty ze skrobi ciągle mieszając. Na małym ogniu zagotuj i mieszaj jeszcze chwilę. Zdejmij z ognia i dodaj rozpuszczoną żelatynę. Po wystudzeniu podziel na części i do każdej dodaj po kilka kropel barwnika. Tak przygotowane farbki
zachowują zamknięte w słoiczkach w lodówce świeżość przez ponad tydzień.

10.masa papierowa (papmachee)
opakowania po jajkach lub stare gazety (zwykłe, czarno-białe)
woda
duże naczynie najlepiej kubeł lub miednica
1/2 paczki kleju do tapet
1 kg mąki
Opakowania lub gazety potnij na małe kawałki. Przełóż je do naczynia i zalej wodą. Na drugi dzień porządnie wymieszaj i dodaj klej do tapet oraz mąkę. Jeśli masa nie jest gęsta dodaj więcej mąki. Z tak przygotowanej masy można robić fantastyczne rzeczy. Po skończeniu pracy, dzieło musi schnąć, najlepiej na świeżym powietrzu, dopiero wyschnięte dzieło można po malować.

11.Klej
100 g mąki pszennej
0,4 - 0.5 litra wody
Mąkę wymieszać z wodą i bardzo krótko zagotować aż powstanie masą o konsystencji kleju. Przed użyciem należy klej wystudzić. Klej można przechowywać w zamkniętych słoiczkach w lodówce przez kilka tygodni. Klej nadaje się do np. naklejanek, obklejania większych powierzchni np. balonów itp.
Klej nie jest trujący!

12.masa plastyczna do …zjedzenia
1 filiżanka masła orzechowego
2 filiżanki mleka w proszku
1 filiżanka miodu
(jeśli potrzebujesz mniej lub więcej masy - nic prostszego. Zachowaj tylko
proporcje 1:2:1
Wszystkie składniki dobrze wymieszaj. W razie potrzeby, jeśli masa będzie za rzadka, dodaj więcej mleka w proszku. Po skończonej pracy każde z dzieci może po prostu zjeść swoje arcydzieło.

13.farbki do malowania ciała 1
filiżanka skrobii kukurydzianej
1/2 filżanki wody
1/2 filiżanki kremu (np.nivea)
1/2 barwnik spożywczy
Wszystkie składniki oprócz barwnika dobrze wymieszaj. Powstałą masę podziel na tyle części ile masz kolorów. Teraz, do każdej części dodaj kolor i wymieszaj ponownie. Gotowe. Możesz bez obaw pozwolić dziecku się tym wymalować. Farbki nie są trujące i zmywają się łatwo w ciepłej wodzie z mydłem.

14.masa solna
15 pełnych łyżek mąki
15 łyżeczek soli
2 łyżki oleju
1/4 litra gorącej wody
barwnik spożywczy, jeśli masa ma być kolorowa
Wszystkie składniki wymieszaj dokładnie i zagniataj, aż powstanie plastyczna masa bez grudek. Na koniec dodaj barwnik.

15.farbki do malowania ciała 2
Na każdy kolor
1 łyżka pudru do pielęgnacji niemowląt
1 łyżka talku
1 łyżka kremu Nivea
barwnik spożywczy
Puder, talk oraz krem dobrze razem wymieszaj, aż powstanie jednolita masa. W zależności od jej konsystencji i oczekiwanej intensywności koloru dodaj teraz barwnik. Gotowa farbka zmywa się ze skóry mokra gąbką. Resztki można przez jakiś czas przechowywać w małych pojemniczkach lub wykorzystać do malowania na papierze

 

 

Idę robić klej.

czwartek, 08 maja 2008
Zadanie na miesiąc maj.

Znana to prawda, ale muszę sobie ją ciągle powtarzać. Pomimo problemów na wielu frontach należy skupić się w pracy nad jednym obszarem.

Tak więc w miesiącu maju skupiamy się na pracy rączek.

Niestety sprawność rączek Julka pozostawia dużo do życzenia, a motywacja do tego by te rączki wykorzystywać jest jeszcze mniejsza.

Od pewnego czasu staramy się uczyć samodzielnej zabawy, ale jak można się przy tym nie frustrować, skoro ręce odmawiają posłuszeństwa. Ruchy są kanciaste, paluszki nie zaciskają się jak trzeba, do tego często całe rączki drżą.

Kiedyś sobie zapisywałam na luźnych kartkach propozycje do pracy z Julkiem. Niestety kartki odfrunęły. Mam nadzieję, że blog tak szybko nie odfrunie.


 

1. Zabawa masą solną - pół szklanki mąki, pół szklanki soli i trochę ciepłej wody tak żeby się ładnie wszystko skleiło, ale aby nie kleiło się do rąk.

Dzisiaj próbowaliśmy ściskać kulki w rączkach, wałkować, turlać kuleczki w rączkach i na stole, robić z tego placki. Najlepiej wychodziło robienie dziurek paluszkiem.

Niestety wszystko to przy akompaniamencie popłakiwania.

2. Zabawa modeliną - podobnie jak masą solną, z tym , że mamy przyrząd do wyciskania.

3. Zabawa plasteliną na patyczku - najchętniej, bo Julkowi przeszkadza jak patyczek lub kredka są czymś oklejone, więc z uporem maniaka zrywa plasteliną.

4. O i jeszcze, do masy solnej, modeliny i plasteliny można używać foremek do ciasteczek.

5. Wyklejanie kartki plasteliną.

6. Zastanawiałam się czy nie spróbować zrobić makaronu razem z Julkiem.

7. Zabawa kisielkiem (jeszcze nie próbowałam).

8. Zabawa kaszą, grochem, ryżem - wkładanie do tego rąk, przesypywanie przez palce, przesypywanie z pojemniczka do pojemniczka.

9. Malowanie rękoma. Gdzieś miałam książkę z przepisem na farby jadalne. Muszę koniecznie poszukać i wypróbować.

10. Może wydzieranki? Tylko muszę w tej książcę znaleźć przepis na klej.


 

Mam nadzieję, że dzięki zwiększonej ilości takich zabaw Julek poczuje w końcu swoje ręce.

Rysowanie kredkami, układanie układanek, nanizywanie korali na sznurek na razie zupełnie nie wychodzi pomimo wielu miesięcy ćwiczeń w ośrodku i w domu.

Może macie jeszcze jakieś propozycje.?

Jako matka zwariowana na punkcie wszelkich robótek zastanawiałam się nad wprowadzeniem małego krosna, ale to chyba jednak wyższa szkoła jazdy.

poniedziałek, 05 maja 2008
Koniec

Czas już skończyć z tą labą.

Koniec opier........lania się.

Koniec użalania się nad sobą, pławienia we własnym smutku, nieszczęściu.

Koniec pielęgnowania żalu.

Koniec zwalania wszelkich niepowodzeń na chorobę.

Koniec zadawania sobie tego samego pytania w kółko - Czemu ja?

Koniec chowania się do swojej norki, zamykania się we własnym świecie.

Koniec przesypiania życia, odpuszczania sobie.

Koniec czekania na cud.

Koniec myślenia tylko o sobie.

Mam dość siebie takiej.

Robiącej tylko pozornie coś znaczącego.

W tym wszystkim to nie ja jestem najważniejsza, nie ja jestem poszkodowana.

To on, mój mały synek.