Moje dziecko ma autyzm Szanowni Państwo, możecie nam pomóc w nierównej walce z chorobą. Terapia naszego syna jest bardzo żmudna i kosztowna. Bardzo prosimy o pomoc. FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5 nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Juliusza Rosłaniec
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Julek, trzeba się dzielic

Jak zawsze wybór prezentu dla Julka to nie lada wyczyn.

Tym razem Mikołaj przyniósł Julkowi układankę z odgłosami zwierząt oraz ....

 

Wyciągnęłam spod choinki worek z prezentami i zaczęłam rozdawc prezenty. Duża paczka z samochodem wywołała ogromne zainteresowanie Judytki.

Stała koło mnie i podskakiwała krzycząc: Julek, trzeba się dzielic, trzeba się dzielic.

I tak o to prezent Julka wylądował w rączkach Judytki - Julek niestety nie był zainteresowaney. Co innego lalka Barbie, ta wzbudziła zainteresowanie Juleczka, ale w tym wypadku Judytka nie była już tak wspaniałomyślna i nie uważała, że trzeba się dzielic.

Żałuję bardzo, że nie nagraliśmy kamerą tej chwili - byłoby co wspominac.

sobota, 18 grudnia 2010
Lalusia i miś...

a raczej o wielodzietności i tęsknocie za kłótnią.


Zawsze słyszałam, że jedynaki mają największy problem z dzieleniem się np. zabawkami, ze znalezieniem się w grupie. Coraz częsiej jednak dochodzę do wniosku, że to dzieci z liczniejszych rodzin mają z tym większy problem.

Przykładam jest moja własna rodzinka.

Najstarszy syn jest typem samotnika, najchętniej odcina się od wszystkiego i wszystkich i przenosi się do swojego świata. Ma swoje zainteresowania, swoją życiową przestrzeń i gotów jest jej bronic jak lew. To dla niego wymyślono hasło : My house is my castle - co można przetłumaczyc luźno - trzymaj się z dala od mojego pokoju. M. odlicza  może nawet już dni (chociaż jest dopiero w I klasie LO) do wyjazdu na wymarzone studia.

Średniak niestety jest skazany na dzielenie pokoju z Julkiem. Skazany to tutaj bardzo dobre określenie, bo on z kolei odlicza dni do chwili, gdy Julek zamieszka w innym pokoju. Średniak i owszem nie lubi samotności, ale za to ceni sobie ciszę i spokój - najlepiej ze słuchawkami na uszach przy ulubionej grze komputerowej.

A najmłodsza Judytka jest najlepszym potwierdzeniem tej tezy. Ostatnio jej ulubionym stwierdzeniem jest: to moje, zostaw, aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!

Judytka rządzi ... Julkiem, który nie ma co ukrywac, bywa męcząco głośny i niestety psujący.

Oboje siedzą w pokoju i oglądają bajki. Nagle ni z tego ni z owego Judytak do Julka: ty nie możesz, to mój pokój, do widzenia. I sru....... za drzwi starszego brata. Co więcej nie tylko potrafi mu zamknąc drzwi przed nosem, ale potrafi też "zapchnąc" go do jego pokoju, zamknąc za nim drzwi i czmychnąc przed telewizor.

Innym razem będzie darła się w niebogłosy i nawet rzuci się z piąstkami na niego, bo ośmielił się ruszyc lalusię, misia czy też inną zabawkę.

Niby to normalne, mamusia lub tatuś, ew. starsze rodzeństwo wkracza do akcji w obronie Julka i tłumaczy małej: Tak nie wolno.

No dobrze, a co w takich wypadkach robi Julek? Nic! poza skuleniem się w sobie. No kurka, chłopie, rusz się, nie daj się siostrze, postaw się jej!  Oh, jak ja tęsknię za kłótnią w wydaniu moich dzieci!

Ostatnio lalusia i miś były najukochańszymi zabawkami Judyty i Julek nie miała prawa na nie nawet popatrzec. Dzisiaj zabawki powędrowały z Judytą do przedszkola i miś nie wrócił - jakoś ta specjalnie nie zmartwiło Judytki - ot przewrotnośc 4-latki.

 

PS. W związku z Balem Charytatywnym, który już się odbył jakiś czas temu zapraszam do przeczytania http://www.suwalki.info/articles.php?id=201