Moje dziecko ma autyzm Szanowni Państwo, możecie nam pomóc w nierównej walce z chorobą. Terapia naszego syna jest bardzo żmudna i kosztowna. Bardzo prosimy o pomoc. FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5 nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Juliusza Rosłaniec
środa, 07 stycznia 2009
Witam po przerwie

Dawno nie pisałam. Jakoś nie miałam nic ciekawego do opowiedzenia. Ogólnie temat dzieci, ich choroby - to ostatnio był najbardziej drażliwy temat w moim życiu.

Ale dzisiaj zdarzyło się coś co wywołało mój szczery uśmiech i chęć podzielenia się tym z Wami (o ile jeszcze ktoś tu zagląda). 

Julek jest okropnym żarłokiem, najchętniej jadłby non-stop, sens jego życiu nadaje jedzenie. Lubi nawet oglądać książki kucharskie z obrazkami ;-))))))) Niestety ta jego przypadłość bardzo mi przeszkadza w przygotowywaniu posiłków, bo wtedy oczywiście musi być w kuchni, otwierać lodówkę, wyciągać mi jedzenie spod ręki, czy noża - dzisiaj próbował zjeść surowe buły, zanim zdążyłam wstawić do pieca. Dlatego też często zamykam się przed nim w kuchni. A ponieważ dom jest dość duży, to zwykle muszę wszystkich wołać głośno na obiad.

Dzisiaj zamknęłam się w kuchni na chwilę, by upiec te nieszczęsne bułki, po kilku  minutach otworzyłam drzwi - Julek usłyszał szczęk zamka w drzwiach i oczywiście już był na schodach do kuchni. Biegnie wtedy jak rącza łania. I wtedy usłyszałam jak głośno mówi: OBIAD (chociaż słowo było trochę zniekształcone, to jednak mam 100% pewność, że to było to).

Ot mała rzecz, a jak cieszy.