Moje dziecko ma autyzm Szanowni Państwo, możecie nam pomóc w nierównej walce z chorobą. Terapia naszego syna jest bardzo żmudna i kosztowna. Bardzo prosimy o pomoc. FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5 nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Juliusza Rosłaniec
Blog > Komentarze do wpisu
Eh,

Nie piszę, bo ciężko pisac, skoro cały czas pół kroczku do przodu i dwa do tyłu.

Całą prawie zimę Julek chorował. Nasiliło mu się AZS i chwilami skóra wyglądała koszmarnie, aż panie w przedszkolu były zaniepokojone czy ktoś mu ucha nie nadrewał. Staram się rzadko korzystac z maści sterydowej,  ale tylko ona jest naprawdę skuteczna. Nie mogę jednak stosowac jej w okolicach oczu, więc Julek wygląda jak staruszek, takie zmarchy mu się porobiły wokół oczu. Oczywiście wszystkie problemy zaczęły się z chwilą włączenia ogrzewania i jeszcze trwają do tej pory. Większą częśc czasu spędził więc biedaczek w domu - kłopoty ze skórą to tylko wierzchołek góry lodowej. Niekończący się katar i zapalenie krtani sprawiały, że nie mógł chodzic do przedszkola. Dopadła nas też jelitówka i było naprawdę kiepsko, jednak za nic w świecie nie zdecydowałam się na szpital, chociaż był czas, że biegałam co kilka minut sprawdzac czy oddych, bo spał przez większą częśc doby.

Choroby tak go wykończyły, że był bardzo spokojny. Teraz jak czuje się lepiej to i energii więcej, więc mniejsza ochota do skupienia, a większa do krzyczenia i biegania.

Przyszła wiosna, a z nią nowy problem. Spacery to udręka. Julek owszem bardzo lubi spacerowac, jednak on zachowuje się jakby był na polowaniu. Wszędzie wypatruje syropianu (to jego przysmak) i oczywiście jak tylko może podnosi śmieci i oczywiście ładuje do buzi.

Nie można z nim po prostu swobodnie iśc, bo cały czas trzeba wyprzedzac jego myśli. A po zimie śmieci jest zatrzęsienie na trawnikach i ścieżkach. Nawet wokół domu nie wiadomo skąd znajduję prawie codziennie nowe kawałeczki steropianu.

I pożaliłam się.

Następnym razem postaram się wrzucic fotki z zajęc SI w sali, którą wyposażyliśmy dzięki hojności gości Andrzejkowego Balu Charytatywnego.

wtorek, 19 kwietnia 2011, makneta

Polecane wpisy

  • Lalusia i miś...

    a raczej o wielodzietności i tęsknocie za kłótnią. Zawsze słyszałam, że jedynaki mają największy problem z dzieleniem się np. zabawkami, ze znalezieniem się w g

  • Zegarek

    Julek jeździ zwykle na zajęcia do zerówki na 11-tą. Ale zanim zajedzie do szkoły, to najpierw odwozi mamę do pracy, siostrę do dziadków i dopiero potem jadą z t

  • 7 lat

    Dzisiaj mój synek Julek skończył 7 lat. Julek to mały facet, który przewrócił moje całe życie do góry nogami. Kochany, cudowny, zawsze uśmiechnięty niemowlaczek

Komentarze
Gość: Anna, *.lesko.tke.pl
2011/04/20 13:05:43
Witam.
Zaglądam do Pani odkąd u mojego bratanka zdiagnozowano autyzm. Chłopczyk ma 3 latka i rodzice z wielką determinacją zaczęli go rehabilitować, wprowadzili bardzo restrykcyjną dietę bezmleczną, bezglutenową i bezcukrową. Candida się nie poddaje. Z podziwem obserwuję (niestety z daleka, by nie zakłócać rytmu ćwiczeń, ok 40 godz. tygodniowo) wysiłek brata, który się nim głównie zajmuje. Większość pracy wykonuje sam, gdyż nie stać ich na płatne zajęcia, ale efekty po 3 miesiącach są spektakularne.
Wytrwałości życzę Anna
-
bajki_dla_dzieci
2011/06/15 23:13:46
Zapraszam na bajeczki: internetdladzieci.blox.pl
-
2011/10/14 09:17:11
Pani Aniu, dziękuję za wizytę i za komentarz. U nas niestety nigdy nie było żadnych większych efektów niezależnie od tego czy godzinami pracowaliśmy w domu, czy w ośrodku, czy teraz gdy chodzi do szkoły specjalnej do klasy dla autystyków i na zajęcia w stowarzyszeniu.
Ale dziękuję za iskierkę nadziei.
-
Gość: Anna, 212.244.6.*
2012/01/02 19:47:32
Witam.
Pisałam wcześniejszy komentarz. U mojego brata też jest nadzieja. Synek chyba mówi, np. "nie ma meka koniec", albo "pomoc nie" kiedy chce coś sam, wie też, to już chyba na pewno, jak ma na imię, że ma mamę, tatę i brata. Brat korzysta ze wszystkich możliwości nieodpłatnych zajęć od SUO po zajęcia w domu kultury. Barierą jak wszędzie są pieniądze, brat nie pracuje, zajmuje się synkiem.Dieta jest bardzo kosztowna, ale daje efekty.
Bratanek w marcu skończy 4 latka. SUO specjalistyczne usługi opiekuńcze finansowane przez Urzad Marszałkowski za pośrednictwem MOPS, ale na wniosek zainteresowanego. Bratanek ma zajęcia z terapeutami ok 20 godz tygodniowo.
pozdrawiam Anna
-
2012/02/02 21:41:37
Anno, nie starałam się nigdy o SUO, bo koleżanki ze stowarzyszenia starały się i żadna nie dostała. Poza tym obecnie Julek jest w szkole ok. 5-6 godzin dziennie i ma kilka godzin dodatkowych zajęc w Stowarzyszeniu. Już nie chcę bardziej go przeciążac, bo po doświadczeniach z terapią w Warszawie wiem, że to dla niego mordęga ponad jego siły.
Pozdrawiam