Moje dziecko ma autyzm Szanowni Państwo, możecie nam pomóc w nierównej walce z chorobą. Terapia naszego syna jest bardzo żmudna i kosztowna. Bardzo prosimy o pomoc. FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5 nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Juliusza Rosłaniec
Blog > Komentarze do wpisu
Lalusia i miś...

a raczej o wielodzietności i tęsknocie za kłótnią.


Zawsze słyszałam, że jedynaki mają największy problem z dzieleniem się np. zabawkami, ze znalezieniem się w grupie. Coraz częsiej jednak dochodzę do wniosku, że to dzieci z liczniejszych rodzin mają z tym większy problem.

Przykładam jest moja własna rodzinka.

Najstarszy syn jest typem samotnika, najchętniej odcina się od wszystkiego i wszystkich i przenosi się do swojego świata. Ma swoje zainteresowania, swoją życiową przestrzeń i gotów jest jej bronic jak lew. To dla niego wymyślono hasło : My house is my castle - co można przetłumaczyc luźno - trzymaj się z dala od mojego pokoju. M. odlicza  może nawet już dni (chociaż jest dopiero w I klasie LO) do wyjazdu na wymarzone studia.

Średniak niestety jest skazany na dzielenie pokoju z Julkiem. Skazany to tutaj bardzo dobre określenie, bo on z kolei odlicza dni do chwili, gdy Julek zamieszka w innym pokoju. Średniak i owszem nie lubi samotności, ale za to ceni sobie ciszę i spokój - najlepiej ze słuchawkami na uszach przy ulubionej grze komputerowej.

A najmłodsza Judytka jest najlepszym potwierdzeniem tej tezy. Ostatnio jej ulubionym stwierdzeniem jest: to moje, zostaw, aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!

Judytka rządzi ... Julkiem, który nie ma co ukrywac, bywa męcząco głośny i niestety psujący.

Oboje siedzą w pokoju i oglądają bajki. Nagle ni z tego ni z owego Judytak do Julka: ty nie możesz, to mój pokój, do widzenia. I sru....... za drzwi starszego brata. Co więcej nie tylko potrafi mu zamknąc drzwi przed nosem, ale potrafi też "zapchnąc" go do jego pokoju, zamknąc za nim drzwi i czmychnąc przed telewizor.

Innym razem będzie darła się w niebogłosy i nawet rzuci się z piąstkami na niego, bo ośmielił się ruszyc lalusię, misia czy też inną zabawkę.

Niby to normalne, mamusia lub tatuś, ew. starsze rodzeństwo wkracza do akcji w obronie Julka i tłumaczy małej: Tak nie wolno.

No dobrze, a co w takich wypadkach robi Julek? Nic! poza skuleniem się w sobie. No kurka, chłopie, rusz się, nie daj się siostrze, postaw się jej!  Oh, jak ja tęsknię za kłótnią w wydaniu moich dzieci!

Ostatnio lalusia i miś były najukochańszymi zabawkami Judyty i Julek nie miała prawa na nie nawet popatrzec. Dzisiaj zabawki powędrowały z Judytą do przedszkola i miś nie wrócił - jakoś ta specjalnie nie zmartwiło Judytki - ot przewrotnośc 4-latki.

 

PS. W związku z Balem Charytatywnym, który już się odbył jakiś czas temu zapraszam do przeczytania http://www.suwalki.info/articles.php?id=201

sobota, 18 grudnia 2010, makneta

Polecane wpisy

  • Eh,

    Nie piszę, bo ciężko pisac, skoro cały czas pół kroczku do przodu i dwa do tyłu. Całą prawie zimę Julek chorował. Nasiliło mu się AZS i chwilami skóra wyglądała

  • Zegarek

    Julek jeździ zwykle na zajęcia do zerówki na 11-tą. Ale zanim zajedzie do szkoły, to najpierw odwozi mamę do pracy, siostrę do dziadków i dopiero potem jadą z t

  • 7 lat

    Dzisiaj mój synek Julek skończył 7 lat. Julek to mały facet, który przewrócił moje całe życie do góry nogami. Kochany, cudowny, zawsze uśmiechnięty niemowlaczek

Komentarze
Gość: , 193.107.197.*
2010/12/20 10:36:27
rozumiem tą tęsknotę za tym żeby Julek powalczył o swoje..
-
2010/12/22 08:08:09
www.suwalki.info/articles.php?id=201

Magda, dobry artykuł , bardzo dobry, dobrze powiedziałaś, że dzieci i ich rodziny powinny mieć pomoc na miejscu tam gdzie mieszkają , a nie urządzać tułaczki...
A pod fragmentem o gotowaniu mogła bym się podpisać , toczek w toczek tak jak u nas. Pozdrawiam. Ewa
-
2010/12/22 09:04:30
chyba się nie pogniewasz?Co?
www.pomozcierafalkowi.bloog.pl/id,328370062,title,Julek,index.html
pozdrawiam serdecznie