Moje dziecko ma autyzm Szanowni Państwo, możecie nam pomóc w nierównej walce z chorobą. Terapia naszego syna jest bardzo żmudna i kosztowna. Bardzo prosimy o pomoc. FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5 nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Juliusza Rosłaniec
Blog > Komentarze do wpisu
Prezenty

Czy też tak macie?

Stajecie na uszach, wymyślacie jak dziecku sprawić radość, a ono nawet nie spojrzy na prezenty?

Zupełnie nie wiem co mu kupować.  Coraz mnie rzeczy go cieszy. Dostał namiot z kuleczkami - bawi się siostr - kiedyś namiot był hitem wielu sezonów, a teraz nawet się nie zbliżył.

Dostał garaż z samochodzikami - to samo- bawi się siostra.

Dostał grę krokodylka - dwa razy dotknął palcem do zęba i sobie poszedł.

Co mam mu kupić? Paczkę sznurowadeł, książeczkę, którą porwie w kilka minut i czekoladę, od której dostanie wysypki?

Naprawdę coraz mnie rzeczy go cieszy,  coraz mniej interesuje - sprawnościowo jest na poziomie dwulatka albo i niżej, ale może te dziecinne zabawki nie są już dla niego? Za kilka dni przecież kończy 7 lat.

Co dostały Wasi autystycy  pod choinkę?

piątek, 25 grudnia 2009, makneta

Polecane wpisy

  • Jaki pies dla Julka?

    Od dłuższego czasu zastanawiam się nad psem dla Julka, raczej dla nas wszystkich, ale muszę brać po uwagę to jaki jest Julek. A Julek boi się szczekania - więc

  • Szczęśliwy

    Odkąd wiem o chorobie Julka zastanawiam się co jest ważniejsze, żeby był zdrowy, ew. doprowadzony do jako takiej normy i nieszczęśliwy, czy szczęśliwy aczkolwie

  • Bunt

    C zy ktoś umie mi wytłumaczyć dlaczego on się ciągle buntuje? Oczywiście bunt ma dwie fazy - krzyk, uciekanie i tym podobne, albo wręcz przeciwnie - bierny opór

Komentarze
Gość: pq5, *.red-81-39-99.dynamicip.rima-tde.net
2009/12/25 19:38:22
Prze przypadek weszlem na Twoj blog ale przypomniala mi sie bajka o czkowieku ktory hodowal rosline przez czterdziesci lat zeby wydala owoc. A znam czlowieka autystycznego ktory ma 35 lat i gra koncerty na fortepianie. A co do prezentow - kup mu dmuchana pilke plazowa - miekie to i w ogole - zobaczymy co powie !!! Wszystkiego Najlepszego!!!
-
makneta
2009/12/25 21:34:06
Hej, miękkie i łatwo ugryźć, niestety ;-)
-
2009/12/26 09:15:43
Mój Rafał dostał Kubusia Puchatka.Dopiero od kilku miesięcy interesuje się pluszowymi zabawkami.We wigilię tylko zerknął na swojego nowego misia i bawił się swoim starym ,nieco sfatygowanym,wczoraj przypadkiem odkrył ,że nowy miś mówi love...a dzisiaj już od rana chodzi z nową zabawką.U nas sprawdzają sie grające zabawki na przyciski,może dlatego,że Rafał cały czas pracuje nad dostymulowaniem swojego zmysłu słuchu.
-
makneta
2009/12/26 10:10:27
Grające zabawki to loteria - jedne są uwielbiane, inne z niewiadomych powodów wywołują płacz i jeszcze specjalnie się katuje, słucha i płacze, muszę aż chować przed nim.
-
2009/12/28 09:08:27
Mam podobne dylematy i problemy jak Ty. Też kombinuję i nie raz prezent to "pudło". W tym roku Mati dostał dziecięcego laptopa, bo ma ostatnio kręćka na punkcie komputera. Zabawka jednak dla nieco starszych dzieci, Mati jako niecierpliwiec nie pozwoli sobie nic pokazać ani wytłumaczyć. Laptop chyba musi poczekać... Ja kupi łam Elefun, to taki słoń z długaśną trąbą z której wylatują motylki i trzeba je łapać w siatki. Mateuszkowi bardzo się to spodobało, ale strasznie się przy tym emocjonuje. Dostał też pluszowego misia, bo uwielbia misie. Spał z nim dwie noce. Najukochańszym misiem nadal pozostaje wymemłany, szmaciasty misio z herbaty Saga. Co dalej... duża pacynka na rękę - postać konia. Fajne, ale bez entuzjazmu. Samochód taki duży, resorak. Bez entuzjazmu. Za to jak kupiłam mu na mikołajki taki czerwony, którego trzeba potrząsnać parę razy i jedzie - bardzo trafione. Zabawka generalnie do zestawu z torem wyścigowym. Może kupię taki za parę miesięcy. Mati dostał też układankę, ale to jest 25 elementów i to jeszcze go przerasta tzn. pewnie ułożyłby spokojnie, tylko to wymaga dłuższego skipienia i uwagi, a to jest ponad jego siły.
Kurcze, u nas chyba generalnie jest tak, że większą frajdę sprawiają takie proste rzeczy, niż wydumane i wypasione zabawki markowe. Bo na przykład ile radości daje mu balon! Podrzucanie albo układanie się na nim, do czasu aż pęknie. Bańki mydlane, ale takie wielgachne, które albo sam puszcza, albo łapie te puszczane przeze mnie lub przebiega przez nie. Trudno trafić... Może warto wybrać się z młodym do sklepu z zabawkami i może sam coś wybierze?
-
Gość: Motylek73, *.hsd1.wa.comcast.net
2009/12/28 19:44:40
Patryk, siedmiolatek koleżanki, od lat bawi się pociągami.
Sprwnościowo jest jak powinien być, mentalnie, społecznie - na poziomie Smyka, czyli 4 lat.
Od jakiegoś czasu pasjonują go wszelkie wysięgniki, żurawie, dźwigi.
Kiedy jest u nas bawi się wozem strażackim z wysuwaną drabiną - w domu ma taki sam i nawet go nie dotknie.
Od nas dostał samochód z "Cars" - pick upa z hakiem holowniczym z tyłu. Bawi się nim właśnie z powodu tego haka.
Ostatnio ojciec kupił mu Elmo - też się nim bawi.

W przypadku zdrowego dziecka często trudno wyczuć co by musię mogło spodobać.
Smykowi najbardziej do gustu przypadły prezenty "dodatkowe" - dokupione, żeby dopełnić zawartość pudełka: szklane kulki i maleńkie spostaci z bajki "Superreaders". Nie sądziłam, że wogóle na nie zwróci uwagę a tu takie hity...
-
cedosia
2010/01/19 22:36:59
a wziąć go do sklepu i niech sam sobie wybierze?

(przepraszam że z takim opóxnieniem ale się zagapiłam)
u nas niestety jest bardzo prosto - kolejny samochód... ale to też nie daje mi satysfakcji (tych rodziców to też trudno zadowolić ;O))