Moje dziecko ma autyzm Szanowni Państwo, możecie nam pomóc w nierównej walce z chorobą. Terapia naszego syna jest bardzo żmudna i kosztowna. Bardzo prosimy o pomoc. FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5 nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Juliusza Rosłaniec
Blog > Komentarze do wpisu
Bajka nr 2
Witamy w Holandii
Kiedy planuje się mieć dziecko, to jest tak jakby się planowało wspaniale
wakacje we Włoszech. Po miesiącach oczekiwania, ten dzień nadchodzi. Samolot
ląduje. Stewardesa przychodzi i mówi:

"Witamy w Holandii.

"W Holandii?" - pytasz.

"Jak to w Holandii? Ja miałam lecieć do Włoch! Ja powinnam być we Włoszech! Całe
życie marzyłam o wyjeździe do Włoch!"

Ale była zmiana planu lotu. Samolot wylądował w Holandii i tu musisz zostać.
Najważniejsze, że nie zabrano cię do jakiegoś okropnego, brudnego miejsca,
pełnego zaraz, głodu i chorób. To jest po prostu inne miejsce. Musisz kupić nowy
przewodnik. Musisz nauczyć się nowego języka. I spotkasz wiele osób, których
gdzie indziej byś nie spotkała.

To jest po prostu inne miejsce. Jest powolniejsze. Mniej rzucające się w oczy
niż Włochy. Po jakimś czasie, kiedy złapiesz oddech i rozejrzysz się dookoła.
Zauważysz, ze Holandia ma piękne wiatraki, Holandia ma tulipany. Holandia ma
nawet Rembrandty.

Ale każdy, kogo znasz, jest "zajęty" wyjazdami do Włoch, i wszyscy chwałą się,
jak wspaniale spędzili czas we Włoszech. I do końca życia Ty będziesz mówić:
"tak, ja tam miałam pojechać; ja tak planowałam."

Ale jeżeli spędzisz cale swoje życie, użalając się na to, że nie pojechałaś do
Włoch, nie będziesz mieć czasu, aby docenić piękno i osobliwość Holandii.

Emily Pearl Kingsley

Artykuł pochodzi z biuletynu Buck UP, Numer 33, Lipiec 2000 wydanego przez
Miedzynarodowa Federacja Wodoglowia i Rozszczepu Kregoslupa (ifHSB).
czwartek, 26 czerwca 2008, makneta

Polecane wpisy

  • Jaki pies dla Julka?

    Od dłuższego czasu zastanawiam się nad psem dla Julka, raczej dla nas wszystkich, ale muszę brać po uwagę to jaki jest Julek. A Julek boi się szczekania - więc

  • Prezenty

    Czy też tak macie? Stajecie na uszach, wymyślacie jak dziecku sprawić radość, a ono nawet nie spojrzy na prezenty? Zupełnie nie wiem co mu kupować. Coraz mnie r

  • Szczęśliwy

    Odkąd wiem o chorobie Julka zastanawiam się co jest ważniejsze, żeby był zdrowy, ew. doprowadzony do jako takiej normy i nieszczęśliwy, czy szczęśliwy aczkolwie

Komentarze
2008/06/27 07:21:32
Ladnie powiedziane. Jakis czas temu sam doszedlem do tego, ze wszystko dzieje sie po cos. ze Wszechswiat ma dla mnie swoj plan i jesli probuje go zmieniac lub kurczowo trzymac sie swojego sposobu na zycie, to Wszechswiat i tak postawi na swoim, tyle ze to ja w miedzyczasie oberwe... Dlatego w kazdej sytuacji ktora na pierwszy rzut oka wydaje mi sie nieszczesciem i niesprawiedliwoscia losu wobec mnie, staram sie dostrzegac jasne strony i koncentrowac na nich, zamiast zalamywac sie i rozpaczac... Podoba mi sie to, ze sie nie poddajesz. Ale to nic w porownaniu z tym, jak to kiedys doceni Julek... Pozdrawiam Was serdecznie:)
-
2008/06/27 10:59:35
Scibor, cieszę się, że do mnie zaglądasz. Też się staram tak do życia podchodzić, chociaż niestety ostatnio jakoś trudniej. Zamieściłam sobie tutaj tę opowieść, aby o tym pamiętać, że zawsze trzeba znajdować plusy i starać się znaleźć ich jak najwięcej w tym co życie nam oferuje.
Pozdrawiam serdecznie
Makneta
-
cedosia
2008/06/28 15:23:11
pozwoliłam sobie skopiować do autism.blox.pl/html bo szukałam tego do dawna i bardzo chaiałam umieścić tam...
obie te bajki, potrzebane do przypominania sobie są.... i piękne
-
2008/07/07 22:44:30
Cudna opowieść...
-
kavala
2008/12/14 20:01:40
Trzeba pamiętać, że Włochy też mają regiony, mniej lub bardziej urodziwe. Mają też swoje "zadupie"o którym szczegółowo się już nie opowiada, mówi się tylko, że było się we Włoszech. Czasami nie ma czego żałować.