Moje dziecko ma autyzm Szanowni Państwo, możecie nam pomóc w nierównej walce z chorobą. Terapia naszego syna jest bardzo żmudna i kosztowna. Bardzo prosimy o pomoc. FUNDACJA DZIECIOM ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5 nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Juliusza Rosłaniec
Blog > Komentarze do wpisu
Zadanie na miesiąc maj.

Znana to prawda, ale muszę sobie ją ciągle powtarzać. Pomimo problemów na wielu frontach należy skupić się w pracy nad jednym obszarem.

Tak więc w miesiącu maju skupiamy się na pracy rączek.

Niestety sprawność rączek Julka pozostawia dużo do życzenia, a motywacja do tego by te rączki wykorzystywać jest jeszcze mniejsza.

Od pewnego czasu staramy się uczyć samodzielnej zabawy, ale jak można się przy tym nie frustrować, skoro ręce odmawiają posłuszeństwa. Ruchy są kanciaste, paluszki nie zaciskają się jak trzeba, do tego często całe rączki drżą.

Kiedyś sobie zapisywałam na luźnych kartkach propozycje do pracy z Julkiem. Niestety kartki odfrunęły. Mam nadzieję, że blog tak szybko nie odfrunie.


 

1. Zabawa masą solną - pół szklanki mąki, pół szklanki soli i trochę ciepłej wody tak żeby się ładnie wszystko skleiło, ale aby nie kleiło się do rąk.

Dzisiaj próbowaliśmy ściskać kulki w rączkach, wałkować, turlać kuleczki w rączkach i na stole, robić z tego placki. Najlepiej wychodziło robienie dziurek paluszkiem.

Niestety wszystko to przy akompaniamencie popłakiwania.

2. Zabawa modeliną - podobnie jak masą solną, z tym , że mamy przyrząd do wyciskania.

3. Zabawa plasteliną na patyczku - najchętniej, bo Julkowi przeszkadza jak patyczek lub kredka są czymś oklejone, więc z uporem maniaka zrywa plasteliną.

4. O i jeszcze, do masy solnej, modeliny i plasteliny można używać foremek do ciasteczek.

5. Wyklejanie kartki plasteliną.

6. Zastanawiałam się czy nie spróbować zrobić makaronu razem z Julkiem.

7. Zabawa kisielkiem (jeszcze nie próbowałam).

8. Zabawa kaszą, grochem, ryżem - wkładanie do tego rąk, przesypywanie przez palce, przesypywanie z pojemniczka do pojemniczka.

9. Malowanie rękoma. Gdzieś miałam książkę z przepisem na farby jadalne. Muszę koniecznie poszukać i wypróbować.

10. Może wydzieranki? Tylko muszę w tej książcę znaleźć przepis na klej.


 

Mam nadzieję, że dzięki zwiększonej ilości takich zabaw Julek poczuje w końcu swoje ręce.

Rysowanie kredkami, układanie układanek, nanizywanie korali na sznurek na razie zupełnie nie wychodzi pomimo wielu miesięcy ćwiczeń w ośrodku i w domu.

Może macie jeszcze jakieś propozycje.?

Jako matka zwariowana na punkcie wszelkich robótek zastanawiałam się nad wprowadzeniem małego krosna, ale to chyba jednak wyższa szkoła jazdy.

czwartek, 08 maja 2008, makneta

Polecane wpisy

  • Co u nas słychac?

    A raczej co słychac u Julka? Miałam już dawno napisac - w wakacje byliśmy na 2 turnusach treningu słuchowego Tomatisa. Nie zauważyłam spektakularnych zmian - ża

  • Hipoterapia

    W poniedziałek rozpoczeliśmy hipoterapię. Dwa lata temu Julek rozpoczął przyjaźń z koniem, ale niestety po kilku spotkaniach musieliśmy przerwać z powodu wyjaz

  • Jak po grudzie.

    Wdrażanie nowego programu idzie jak po grudzie. Po pierwsze, Julek przez ponad 2 tygodnie zmagał się z chorobą. Był osłabiony, dużo spał, a każda prawie aktywno

Komentarze
Gość: izabela, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/08 14:44:45
A może masaż elektrycznym masażerem albo szczoteczka rączek by jakoś pomógł? U nas fasola i ryz super mały uwielbia :)
A może praca z programem autismpro?
Wklejam Ci linaka www.autismpro.pl/glowna/default.aspx
Trzymam kciuki i pozdrawiam
-
Gość: izabela, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/08 14:45:47
izabela to iza :)
-
2008/06/03 15:44:58
Cześć,
Mój synek też ma bardzo słabiutkie rączki. Napiszę jak my cwiczylismy i ćwiczymy:
- wbijanie wykałaczek w styropian lub modelinę, jak udaje się to wbijanie np. zapałek lub patyczków do liczenia, potem można w plasteline bo jest twardsza
- robienie dzurek paluszkami w plastelinie
- darcie plasteliny na kawałeczki i wpładanie do pojemniczka
- darcie papieru i zgniatanie go (niestety teraz drze wszystko co "wpadnie" w jego rączki)
- nawlekanie koralików, ale ja na początek kupiłam w pasmanterii takie korale z bardzo dużymi dziurami (korale też spore) i nawlekaliśmy napierw na cienki (sztywny) patyczek potem za dość sztywną linkę, porem na specjalnie spreparowana sznorówke tj. wydłuzyłam częśc do wkładania żeny była sztywna oklejając taśmą bezbarwną, i dopiero porem na sznorówkę
- budowanie wieży z kolocków (na precyzję ruchów)
- przeciąganei liny z jednej ręki do drugiej (oczywiście na poczętek trzymamy ręce na rękach malucha, zeby zrozumiał o co chodzi i opanował)
- przypinanie klamerek (spinaczy) do pudełka lub koszyczka (można kupic czasem takie wieksze i łatwo dające się ścisnąc spinacze)
- układanie wzorów z klocków (to na precyzje ruchów)
- wkładanei monet/ krążków do skarbonki
pozdrawiam i trzymama kciuki
Aga
-
2008/06/03 18:50:36
Izabelo, napisz do mnie na makneta małpa epf.pl, jeśli możesz.

Agusiamat, bardzo dziękuję za nowe pomysły.
Niektórych rzeczy nie wymieniłam, bo robimy je w ćwiczeniach na naukę samodzielnej zabawy - układanie układanek, przypinanie spinaczy, nawlekanie drewnianych korali. Te wymienione tutaj przeze mnie to miały być dodatkowe, aby usprawnić rączki, bo ciężko właśnie idzie ta nauka samodzielnej zabawy.

Co do papieru, to mały skubaniec, wszystko drze już od dawna, więc unikam takich ćwiczeń jak ognia.

Pozdrawiam serdecznie.
Makneta